Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzynka z narzędziami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skrzynka z narzędziami. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2019

Test sprzętu komputerowego od Fujitsu

Jakiś czas temu mieliśmy przyjemność testować komputer i monitor marki Fujitsu. Były to: stacja graficzna Fujitsu Celsius W580, wyposażona w kartę NVIDIA Quadro P1000 oraz 34-calowy monitor B34-9 UE. Do tego podpięliśmy tablet graficzny i zainstalowaliśmy oprogramowanie z serii Adobe Photoshop CC.

Podczas testów przeprowadziliśmy dwie części webinarium poświęcone projektowaniu postaci. Omawialiśmy dwie techniki powstawania postaci na potrzeby gier, komiksów czy animacji i rysowaliśmy na żywo.

Ważny w tym przedsięwzięciu był komfort concept artysty. Czyli dużo miejsca do pracy, żeby zrealizować najlepiej planowane zadania.
 

Zapewnił nam to monitor w rozdzielczości 3440x1440 pikseli, który umożliwił wyświetlenie całego okienka Photoshop w dużym rozmiarze oraz wyprowadzenie wszystkich palet z narzędziami, tak by nie zasłaniały ekranu, zwłaszcza podczas streamingu gdyż byłoby to zbędne dla oglądających i mogło zaśmieć przekaz.


 
 Monitor Fujitsu B34-9  Fot. Fujitsu

Na monitorze wyświetlane były jednocześnie referencje w postaci zdjęć i filmów, którymi posiłkowaliśmy się podczas procesu projektowego. Ponadto na ekranie monitora znalazło się miejsce na inne aplikacje multimedialne między innymi wewnętrzny komunikator umożliwiający kontakt z drugim prelegentem prowadzącym konferencję.


Matowy ekran monitora (Anti-glare), nie odbijał elementów otoczenia podczas rysowania ciemnych kolorów. Posiadał dużą jasność 300cd/m2. Można więc było z niego korzystać w dowolnej porze dnia, zarówno w świetle dziennym jak i w nocy. W trakcie rysowania regulowaliśmy wysokość monitora nad biurkiem oraz mogliśmy obracać go w zależności od tego od potrzeb.


Stacja robocza Fujitsu W580 nie zajęła dużo miejsca, mimo że jest to jedna z większych w ofercie producenta. Design jednostki jest bardzo stonowany i nie absorbuje podczas pracy grafika. Komputer współpracuje z monitorem będąc podłączonym przez DisplayPort, których możemy mieć aż kilka w karcie NVIDIA. Projektanci sprzętu zadbali o komfort użytkownika. Dlatego na przedniej ściance są porty USB, umożliwiające wygodne podłączenie dodatkowych akcesoriów. Komputer cechuje się cicha pracą, co dodatkowo podnosi jego walory. Stację można dostosowywać do swoich potrzeb, uzupełniając RAM lub podzespoły. Nie jest to więc zamknięty system.


Fot. Fujitsu


Jednostki Fujitsu wyposażone są w karty graficzne NVIDII. Dzięki współpracy tych dwóch firm, udało się wypracować doskonałe rezultaty w zakresie generowanej grafiki. Producenci kart graficznych dodatkowo podają najbardziej optymalne konfiguracje sprzętu stosowne do działania ich oprogramowania.

Wspominana stacja robocza nie należy do tanich sprzętów. Nie jest ona dostępna w marketach, a u wyspecjalizowanych partnerów handlowych. Jednak do wielkich projektów nadaje się jak najbardziej i profesjonaliści z pewnością docenią wygodę z jaką się pracuje korzystając z tego komputera.

Firma Fujitsu produkuje nie tylko komputery stacjonarne. Posiadają w swojej ofercie szeroki wybór laptopów (np. Fujitsu H980). Jeżeli ktoś zastanawia sięnad kupnem nowego komputera, z pewnością warto zapoznać się z ich ofertą. Na stronie http://www.fujitsu.com/pl/ można znaleźć szeroki wybór sprzętu.

Firma Fujitsu to jeden z wiodących na rynku producentów komputerów dostosowanych do różnych potrzeb i oczekiwań.

Podczas tworzenia artykułu bardzo nam pomógł Piotr Skrzyński - dziękujemy serdecznie.



poniedziałek, 18 marca 2019

Darmowe webinarium o projektowaniu postaci

Potęga Obrazu wraz z firmą Fujitsu zapraszają na bezpłatne webinarium "Projektowanie postaci: część I". Pokażemy od czego warto zacząć pracę przy projektowaniu postaci do gier, animacji czy komiksów i jak pociągnąć temat dalej. Zaprezentujemy technikę, która może okazać się pomocna zarówno dla osób, które tworzą postaci i uwielbiają to robić, jak i dla tych którzy są początkujący i mają trudności w tej dziedzinie.
Webinarium odbędzie się w poniedziałek (25 marca) o godzinie 20.

Serdecznie zapraszamy.


poniedziałek, 11 lutego 2019

Warsztat do Potęgi

Jesteś grafikiem, ilustratorem, artystą koncepcyjnym? Interesuje Cię jeden z tych zawodów i chcesz się do niego przygotować? A może Twoją pasją jest rysowanie postaci w digitalu?

Zapraszamy na nasze warsztaty! Zajęcia przeznaczone są zarówno dla początkujących jak i dla tych, którzy potrafią już tworzyć w technikach Digital Paintingu.

Czeka Was intensywny i kreatywny dzień. Poza dużą dawka teorii będzie sporo ćwiczeń praktycznych.

Opowiemy między innymi o:
– stylistyce realistycznej, pracy z referencjami i o tym na ile warto być zgodnym ze znanymi wzorcami,
– stylistyce cartoonowej, proporcjach, złotym podziale i technikach cieniowania,
– konwencji horror: Czym najlepiej straszyć i w jaki sposób?
– technikach malowania skóry, włosów, metalu i drewna
– Jakub Kaktus Balewicz (artysta koncpcyjny z Klabatera) opowie o tym jaka drogę przebył, aby dostać pracę przy grach wideo

Poza wykładami i ćwiczeniami będą bitwy rysunkowe, pojedynki mistrzów i pokaz najnowszych tabletów Wacom!



Czeka na Was dużo wiedzy i możliwość podniesienia swoich umiejętności w malarstwie cyfrowym.
Każdy uczestnik otrzyma atrakcyjny pakiet startowy.
Liczba miejsc jest mocno ograniczona.

Organizatorzy wydarzenia: Warsztat Artysty i Szkolenia - Potęga Obrazu.

KIEDY: 30. 03. 2019
GDZIE: Łódź, Warsztat Artysty, ul. Tuwima 22/26

KOSZT:
10.30 – 11: 30
Prezentacja nowych tabletów graficznych Wacom
Wstęp bezpłatny

12.00 – 19.00 – Część Warsztatowa
Cena biletu 390zł
Cena promocyjna: 290żł w przedsprzedaży - tylko do końca lutego!

ZAPISY:
sklep@warsztatartysty.pl tel.: 423070808

Rezerwację miejsca na warsztatach gwarantuje wpłata pełnej kwoty na konto bankowe:
96 1140 2004 0000 3002 7712 1524


Wstępny Harmonogram:


10:30 – 11:30
Prezentacja najnowszych tabletów Wacom
12:00 – 13:30
Monika Sochacka: o konwencji realistycznej w Digital Paintingu i Concept Art
14:00 – 15:30
Agnieszka Niedźwiadek: o stylistyce cartoonowej, proporcjach, złotym podziale i technikach cieniowania
15:30 – 16:00
Jakub Kaktus Balewicz (artysta koncpcyjny z Klabatera) "Jak dostałem prace jako koncept Artysta > przy grach"
16:30 – 18:00
Tomasz Ryger: o horrorze. Czym najlepiej straszyć i w jaki sposób?
18:30 – 19:00
Bitwa :)


Więcej informacji tutaj:
https://www.facebook.com/events/1328417380633124/

Zapraszamy serdecznie.

wtorek, 12 czerwca 2018

Zmuś wenę twórczą aby Ci służyła

Każdy z twórców uwielbia stan, w którym wena mu towarzyszy i może on tworzyć bez opamiętania, a to co zrobi jest na najwyższym poziomie. Niestety nie dzieje się tak zawsze. Wena bywa kapryśna i często ma ciekawsze rzeczy do roboty niż służenie i wspieranie nas. Ja nauczyłem się, niemal na zawołanie, zmusić ją do pracy. Opowiem Ci o tym jak to zrobić, jednak najpierw muszę napisać kilka słów o tak zwanym przekonaniu kluczowym.

Zrozumiałem jak kontrolować wenę twórczą, kiedy uświadomiłem sobie jedną rzecz. To, że mam natchnienie (wenę, flow, fazę) zależy od tego co się dzieje w moim umyśle. Nie jest to jakaś ingerencja z zewnątrz. Nikt nie rzuca na mnie zaklęcia wenowego, ani nie podłącza do maszyny, która potęguje moją kreatywność. Stan, o którym mowa, zależy tylko ode mnie. Wena nie jest czynnikiem, ani tworem odwiedzającym mnie – jest stanem w mojej głowie. Przy odrobinie wprawy można taki stan wywołać w razie potrzeby (czyli w moim przypadku często). Co więcej, jak nauczysz się go już powodować, możesz go pogłębiać i pogłębiać i pogłębiać w nieskończoność. Twój mózg to Twoje najpotężniejsze narzędzie – używaj go więc świadomie i ponad miarę.

Im szybciej pogodzisz się z tym, łatwiej Ci będzie tak ustawić umysł i emocje, żeby pracować jak w transie. No dobra, ale jak to się robi? Jak się do tego w ogóle zabrać? Czy coś jest potrzebne?

Rys. Ewa Skorek (absolwentka kursu Potęgi Obrazu)
Ja wypracowałem sobie pewną metodę, która (w moim przypadku) zawsze działa. Wydaje mi się, że główna oś tego sposobu jest uniwersalna dla wszystkich, jeżeli coś nie zadziała, to należy dostroić tylko szczegóły (takie jak np. czekolada), ale o tym później.

Opiszę cały proces w praktyce, a później wytłumaczę jak to działa i dlaczego.

Otóż załóżmy, że mam do zaprojektowania wrednego stwora w oparciu o anatomię czaszki zająca. Pierwsze co robię to w ogóle nie myślę o zadaniu. Potrzebuję czegoś co wywoła u mnie dobry i stabilny nastrój. Czegoś co spowoduje wyrzut endorfin do organizmu. Jest na to dużo sposobów (sport, seks, wysiłek fizyczny). Wiadomo, że w miejscu pracy nie są one możliwe. Dlatego ja sięgam po czekoladę. Ona fantastycznie wyzwala wspomniane endorfiny. Przez co czuję się szczęśliwy, odprężony i spokojny. Tobie zamiast czekolady może posłużyć coś innego. Warto to znaleźć. Owy stan szczęścia nie jest jednak długi. To raczej taki krótkotrwały zastrzyk. Trzeba więc go przedłużyć. Bardzo dobrą metoda na to jest odpowiednia muzyka. Włączam więc sobie kawałek, przy którym zawsze dobrze się czuję, nie powoduje on negatywnych skojarzeń i nakręca mnie. Zamykam oczy i wsłuchuję się w melodię (całkowicie nie myślę o moim zadaniu). Odprężam się.
Następnym krokiem jest oczyszczenie umysłu ze zbędnych myśli. Należy się skupić tylko i wyłącznie na oddechu. Dobrą praktyką jest wyobrażanie sobie, że powietrze wdychane jest białe, a wydychane czarne. Tak oczyszczamy myśli. Nie myślimy o niczym, tylko o oddechu. Dzięki białemu powietrzu czujemy się lepiej i jesteśmy bardziej zrelaksowani. Daję sobie czas na trwanie w tym stanie (około 2 minut zazwyczaj wystarcza).  Następnie skupiam się na tym co może być dookoła mojego zadania. Zaczynam w myślach wizualizować las, w którym mój stwór żyje. Zadaję sobie pytania jakie tam rosną drzewa? Jakiego koloru jest światło? Podchodzę do pnia i dotykam go. Chcę poczuć jak najwięcej szczegółów. Chropowatość kory, wilgotność mchu, ciepło słońca. Następnie patrzę na fragment lasu z oddalenia. Oglądam całą scenę. Teraz płynnie przechodzę do następnego kroku. Na polanę wchodzi wredny stwór (ten którego mam zaprojektować). Ja stoję obok niego, lecz on mnie nie widzi. Oglądam jego łeb, łuk i nogi. Widzę jakiego jest koloru i jak gładką ma skórę. Widzę coraz to inne detale. Takie jak mocowanie strzał, zęby wystające z paszczy. Zauważam, ze stwór jest zły, denerwuje się. Widzę jak nerwowo chodzi po polance i rozgląda się. Nie widzi mnie i dobrze. Ja stoję obok niego i obserwuję go. Po chwili słychać tętent kopyt. Wredny potwór odwraca się w stronę dźwięku, stawia uszy. Po czym ucieka znikając wśród paproci. Teraz otwieram oczy i jestem gotowy do szkicowania. Nie rzadko podczas rysowania opowieść toczy się dalej. Stwór ze swoimi pobratymcami zrobili zasadzkę na konnego szlachcica jadącego leśnym traktem. Kiedy on zatrzymuje konia, stwory z piskiem wyskakują z zarośli i rzucają się na niego. Z krzaków także lecą pierwsze strzały. Jedna trafia jeźdźca w ramię, a druga w udo. I tak dalej i tak dalej, a ja wciąż rysuję.

Rys. Paweł Raczyński. Absolwent kursu Potęgi Obrazu
Tak wygląda proces. Warto abyś spróbował go powtórzyć i później dostosowywał detale (czekoladę, piosenkę). Teraz chciałbym opowiedzieć Ci jak to działa i dlaczego.
Otóż cały proces składa się z pięciu kroków. Ważne jest to, żeby żadnego z nich nie pominąć i wykonywać je w odpowiedniej kolejności. Jest to spowodowane tym, że każdy z kroków wyzwala co innego i w innym czasie.
Poniższy wykres dobrze to ilustruje.


Krok 1.
Należy ustawić swój umysł na szczęście i zadowolenie. Dzięki temu otworzy się on na przyjemne doznania, a ciało się zrelaksuje.

Krok 2.
Przedłużając to odprężenie i luz, umysł gotowy jest na przyjęcie pozytywnej autosugestii.

Krok 3.
Wywalamy z głowy wszystko. Żeby zrobić taki reset, dobrze jest myśleć właśnie o oddechu (lub biciu serca), gdyż on przepełnia niemal cały organizm. Nadajemy komunikat do umysłu - czarne powietrze, które wydycham jest złe, a białe, które wdycham jest dobre. Dlatego czuję się oczyszczony i zrelaksowany. W ten sposób stworzyliśmy warunki do podawania następnych autosugestii.

Krok 4.
Wprowadzamy się w świat dotyczący naszego zadania. Po chwili zdajemy sobie sprawę, że nie myślimy już o oddechu, tylko widzimy kształty i barwy. Czujemy ciepło słońca lub chłód nocy. Jak cali zanurzymy się w takie wyobrażenie, to ciężko z niego będzie wyjść.

Krok 5. Teraz naturalną kontynuacją jest powolne poprowadzenie myśli w stronę zadania.  Niech nie dzieje się to nachalnie i szybko. Pozwól myślą płynąć. Jak trochę skręcą, to delikatnie zawróć je. Nie przerywaj myśl i wyobrażaj sobie. W tym stanie Twój mózg będzie generował biliardy informacji na temat zadania. Ważne jest żeby zapamiętać ich jak najwięcej. Szczegóły, faktury, kolory, materiały itd. Po otwarciu oczu będziesz naturalnie skupiony na tym co zobaczyłeś pod powiekami. Teraz wystarczy to przekuć w jakąś fizyczną formę.

Cały proces mi zajmuje około 4 - 5 minut.


Nie gwarantuję, że u każdego ten sposób zadziała. Robiliśmy testy na naszych kursantach. Były to osoby w różnym wieku, o rożnych zainteresowaniach i różnym poziomie rysunkowym. W sumie takiemu testowi poddaliśmy około 100 osób. Wszyscy później powiedzieli, że zadziałało. No jednak może się zdarzyć osoba, u której to niestety nie zagra.  Kto jednak nie spróbuje, ten się nie przekona.

Poniżej kilka czynników, które mogą spowodować, że cały proces się nie uda:
– mocny stan zdenerwowania i martwienie się czymś (najpierw należy załatwić męczące problemy, a dopiero później próbować oczyszczać umysł i tworzyć),
– niewyspanie i podniesiony poziom napięcia,
– permanentne zdenerwowanie, które trwa od dłuższego czasu,
– bardzo mocne skupienie się na czymś innym niż aktualny cel (np. matka martwiąca się o pierwszy dzień w szkole swoich dzieci).
– poważne problemy zdrowotne (to powoduje, że ciężko jest myśleć o czymś innym niż dolegliwość)

To tyle jeśli chodzi o zmuszanie weny do pracy. Pamiętaj, nie dotyczy to tylko osób zajmujących się obrazem. Działa także u sportowców, managerów, muzyków itd.


Życzę, aby Wena zawsze dobrze Ci służyła. Pamiętaj ona jest w Twojej głowie, tylko trzeba ją trochę zachęcić do pracy.

Z uszanowaniem
Paweł Graniak
Potęga Obrazu


PS – Jeśli uważasz, że ten materiał jest wartościowy, to polub nas na facebooku. Będziesz wówczas wiedzieć na bieżąco o naszych webinariach, szkoleniach czy warsztatach on-line.
https://www.facebook.com/potegaobrazu/





środa, 30 maja 2018

Czym jest wena twórcza?

Wena, Faza, Flow, Twórcze Uniesienie. Różnie się to nazywa, ale chodzi zasadniczo o to samo. O stan, w którym podczas tworzenia, myślenie zostaje wyciszone, a do głosu dochodzi podświadomość. Mijają godziny, a po skończonym akcie kreacji zastanawiamy się „Kurde, jak ja to zrobiłem?”. Kiedy dzieje się to podczas malowania, ręka sama robi robotę, a świadomość jej w tym nie przeszkadza. Wszyscy twórcy bardzo pragną aby ten stan często im towarzyszył. Czym tak naprawdę jest właściwie cała ta wena?
Węgierski psycholog Mihály Csíkszentmihályi przez długi czas badał to zjawisko i doszedł do bardzo interesujących wniosków. Określił je jako FLOW (czyli przepływ, a w rozumieniu psychologicznym stan uniesienia czy też uskrzydlenia). Według jego teorii jest to stan między satysfakcją a euforią. Występuje w sytuacjach, kiedy człowiek jest pochłonięty wykonywaniu jakiejś czynności. Co ciekawe stan FLOW nie jest domeną artystów. Towarzyszy także na przykład sportowcom, managerom, czy osobom uprawiającym jogę.
Tak więc przepływowi towarzyszy brak udziału świadomości i całkowite oddanie się aktualnemu zadaniu. Mózg izoluje umysł i ciało, powodując maksymalne skupienie na zadaniu, które aktualnie robimy. Osoby w tym stanie, tracą poczucie czasu, nie czują lęku czy niepewności.
Takie uskrzydlenie powoduje, że człowiek nie koncentruje się na wyniku, tylko zupełnie zatraca się w odczuwaniu przyjemności, którą daje mu dana aktywność. Dzięki przepływowi, można czuć się szczęśliwym i spełnionym.



Wikipedia podaje opracowane przez Csíkszentmihályi składniki przepływu:
  1. Na każdym etapie działania pojawiają się wyraźne cele do zrealizowania. Każdy podejmowany krok przechodzi płynnie w kolejny, tak jakby czynność była z góry przez wykonującego zaplanowana. U wykonującego pojawia się odczucie pewności co w danym momencie powinno być zrobione.
  2. Częste pojawianie się informacji zwrotnej co do prawidłowości realizacji działania. Informacje zwrotne przyjmowane są bez zbytniego przetwarzania oraz interpretacji, tak że w każdym momencie osoba działająca wie, bez zastanawiania się, co powinno być zrobione.
  3. Istnienie równowagi pomiędzy poziomem umiejętności posiadanych przez działającego a stawianymi mu wymaganiami lub wyzwaniami. Człowiek ma poczucie panowania nad sytuacją pomimo wysokich wymagań, jakie są mu stawiane.
  4. Całkowite skoncentrowanie uwagi na podejmowanej czynności. Skupienie przychodzi tutaj naturalnie i bez najmniejszego wysiłku. Skoncentrowanie uwagi jest dla człowieka doznającego przepływu jak oddychanie.
  5. Wszelkie czynniki mogące zakłócać działanie pozostają poza obrębem uwagi działającego człowieka. Osoba wykonująca czynność skupiona jest tylko na tych elementach rzeczywistości, które są istotne z punktu widzenia wykonywania czynności.
  6. Podczas doświadczania przepływu u działającego nie pojawia się obawa przed porażką. Osoba działająca jest zbyt skupiona na samej czynności, aby zastanawiać się nad ewentualnymi pozytywnymi, a także negatywnymi konsekwencjami swojego działania.
  7. Utrata autorefleksyjności i samoświadomości. Istnieje w tym przypadku poczucie „stopienia się” człowieka z wykonywaną czynnością.
  8. Następuje zaburzenie poczucia czasu. Człowiek pogrążony w czynności nie jest w stanie określić, jak długo ją wykonuje. Często mówi się w tym przypadku o tym, że godziny płyną jak minuty dla osoby podejmującej działanie.
  9. Wykonywana czynność ma charakter aktywności autotelicznej, a więc zawierającej cel sam w sobie. Człowiek wykonując daną czynność nie zmierza do żadnego zewnętrznego rezultatu, ponieważ działanie staje się celem samym w sobie.
Źródło: https://pl.wikipedia.org



Generalnie można osiągnąć ten stan kiedy podejmowane przez nas działanie jest w zasięgu naszych możliwości, jednak stanowi wyzwanie (jest trudne do zrealizowania, ale możliwe).
Poniższy wykres pokazuje zależność pomiędzy poziomem umiejętności a poziomem wyzwania.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przep%C5%82yw_(psychologia)


Inaczej mówiąc jeśli coś jest za łatwe dla nas, wówczas ogarnia nas nuda. Jeżeli coś jest za trudne, czujemy lęk. Dopiero właściwie zbalansowane zadanie w stosunku do naszych umiejętności i żywe zainteresowanie tematem pozwoli poczuć FLOW.
Czyli na upartego wenę można jednak mieć niemal na zawołanie.

Z teorią Csíkszentmihályjego wiąże się jeszcze jedno istotne zjawisko. Chodzi mianowicie o tak zwane Przeżycie szczytowe. Podczas niego odczuwamy zachwyt, uniesienie, olśnienie, czy ekstazę.
Jak podaje Wikipedia „Ludzie przeżywający takie stany doznają "pełni swojego istnienia". Mają one miejsce poza czasem i przestrzenią, są one nieumotywowane, absolutne, wręcz bezwzględne. Są one dobre i pożądane, odgrywają ważną rolę w życiu wewnętrznym człowieka. Podczas takiego doznania jednostka przeżywa stan całkowitego lecz chwilowego uwolnienia się od lęków, niepokojów, kontroli zachowań i obrony. Osoba doznająca takich przeżyć zapomina o otaczającym świecie i traci poczucie przemijania czasu, ujawnia uczucia zdumienia, zdziwienia i pokory, manifestuje uczucie czci, uniesienia i pobożności.”
Źródło: https://pl.wikipedia.org


Takie przeżycia mogą mieć różny charakter: seksualny, twórczy, emocjonalny itd. Pojawiają się u wszystkich ludzi i pozostawiają trwałe ślady w pamięci. Pamiętamy je jako coś jednoznacznie dobrego.



Podsumowując:
Jeśli spełnione są określone warunki (balans zadania do naszych umiejętności i zainteresowanie tematem), można osiągnąć FLOW. Co z pewnością będzie przeżyciem głębokim i pozytywnym. Z doświadczenia wiem, że podczas trwania tego stanu można osiągnąć niebywałe rzeczy. Życzę Wam abyście odczuwali go jak najczęściej i korzystali z niego jak najpełniej. Bo kiedy weny brak, to człowiek może flaki sobie wypruć, a i tak nic niewiarygodnego nie stworzy.

Rys. Tomasz Ryger, absolwent kursów Potęgi Obrazu

Dla zainteresowanych tematem FLOW – link do wykładu Mihálya Csíkszentmihályja na ten temat.

link



Stan FLOW bardzo mi przypomina rodzaj transu, który można osiągnąć poprzez medytację lub hipnozę. Ja nauczyłem się weń wprowadzać na zawołanie (co prawda, nie zawsze to wychodzi). O tym jak to zrobić napiszę w kolejnym poście, już niebawem.

wtorek, 27 marca 2018

Język wizualny

Każda gra wideo, film animowany, komiks czy jakakolwiek inna forma graficzna opowiadająca historię, posiada swój język wizualny. Jest to niezmiernie ważna sprawa na etapie projektowania świata. To w jaki sposób komunikujemy się z odbiorcą w dużej mierze wpływa na jakość przekazywanych treści.

Rys. Idalia Kułak (nasza kursantka)

Jaki będzie zaprezentowany przez nas świat zależy od wielu czynników. Dlatego zanim zaczniemy szkice trzeba zadać sobie szereg pytań odnośnie uniwersum, w którym dana historia jest opowiadana. To do niej należy dobrać środki. Historia jest nadrzędna, od niej wszystko zależy: kształty, barwy, emocje itd.

Rys. Tomasz Ryger (absolwent naszych kursów)

Pixar osiągnął mistrzostwo w posługiwaniu się językiem wizualnym. Udostępnili wspaniały materiał na ten temat. Można go obejrzeć klikając w ten link

Rys. Monika Sochacka (uczestniczka naszych kursów)


czwartek, 2 listopada 2017

Projektowanie potworów na potrzeby gier

Rys. Monika Sochacka, absolwentka kursów Potęgi Obrazu.

Na początku warto zastanowić się nad tym, czym są potwory. W grach, filmach, książkach i komiksach jest ich całe mnóstwo. Są najróżniejsze i posiadają liczne cechy. Najogólniej rzecz ujmując można zaryzykować tezę, że świat potworów jest na granicy świata ludzi i zwierząt. Gdyby tę cienką linię rozszerzyć – tam właśnie byłoby królestwo potworów. One bowiem czerpią zarówno z ludzi, jak i zachowań i sposobu życia znanych nam z fauny. Nie twierdzę, że potwory to zawsze krzyżówka człowieka i zwierzęcia. Chodzi mi raczej o to, że przejawiają one cechy właściwe dla obu światów. Posłużmy się klasycznym przykładem Orków. Zachowują się i żyją one jak zwierzęta, jednak budowę ciała posiadają bardzo zbliżoną do ludzkiej. Obdarzone są także intelektem, który może trochę przypominać ludzki. Na podobnej zasadzie możemy zanalizować Wilkołaki, Ogry czy Gobliny. Są oczywiście potwory, które więcej mają ze zwierząt niż ludzi i odwrotnie. Proporcje tych cech są nieistotne, ważna jest świadomość ich występowania.



Cztery ważne rzeczy przy projektowaniu potworów.

1. Jak się porusza w terenie, w którym żyje?

Biorąc na warsztat dowolne monstrum, zawsze trzeba brać pod uwagę krainę, w której żyje. Bywa oczywiście i tak, że stwory wędrują i zmieniają przestrzeń życia, jednak takich przypadków jest mniej niż tych, kiedy mamy do czynienia z istotą stacjonującą w jakimś konkretnym miejscu. Pierwszą rzeczą, którą trzeba przemyśleć jest mechanika ruchu. Inaczej bowiem będzie chodził potwór mieszkający w górach, a inaczej ten z bagien. Jeśli weźmiesz pod uwagę warunki pogodowe, ukształtowanie i rodzaj terenu – to z pewnością łatwo Ci przyjdzie opracowanie ogólnej dynamiki potwora.

2. W jaki sposób atakuje.
Potwory w grach w bardzo wielu przypadkach są projektowane jako przeciwnicy dla postaci gracza. Walka z nimi to chleb powszedni poszukiwaczy przygód. Warto więc nieco się zastanowić nad tym istotnym elementem. Cały proces, jakim jest walka, dzieli się na kilka faz, które mogą następować po sobie. Ważnym czynnikiem są tutaj ataki potwora. Czy zadaje on ciosy łapami, łbem, bronią, a może wystrzeliwuje jadowe kolce z grzbietu? Jak obmyślisz, co takiego monstrum robi w walce, to masz praktycznie zdefiniowany cały jego wygląd.

3. Czy jest szybki, silny, opancerzony, zwinny.

Informacja o cechach fizycznych potwora wiąże się bardzo mocno z poprzednim punktem. Ważne jest tutaj, aby poszczególne cechy wynikały zarówno ze sposobu poruszania się, jak i walki. Niech obraz ten będzie spójny, ale zarazem ciekawy. Wiadomo, że jeśli stwór porusza się bardzo szybko, to z pewnością nie jest ciężko opancerzony itd. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić jakiś projekt, który będzie wymykał się standardom. Możemy mieć bestię, która jest niewielka, zwinna, ale bardzo powoli się porusza. Taka decyzja jednak musi być podyktowana konkretną potrzebą i warunkami, jakie daje świat.

4. Jakie ma usposobienie (agresywny, płochliwy, opanowany, spokojny, zawzięty itd.).
Cechy osobowości także wpływają na wygląd. Inaczej bowiem powinien prezentować się potwór, który łaknie krwi i jest dziką bestią, a inaczej taki, który żyje gdzieś na polach i z pewnością ucieknie podczas walki.

Mając przemyślane powyższe punkty, z pewnością będzie Ci się już jawił pełny obraz stwora, nad którym pracujesz. Ważne jest to, aby odbiorca patrząc na niego od razu wiedział, z czym ma do czynienia i jak mniej więcej będzie przebiegała walka. Niech wie, czego może się spodziewać.

Jest jeszcze jedna niezmiernie ważna sprawa, o której powinieneś wiedzieć tworząc potwory. Tak naprawdę to projektujesz doświadczenie odbiorcy. To, co będzie czuł, obcując z danym stworem. Jakie emocje będą towarzyszyły temu spotkaniu. Tak jak pisałem wcześniej, gracz powinien się czegoś spodziewać, jakoś przewidywać przebieg starcia. To właśnie Ty jako concept artysta na tym wczesnym etapie decydujesz, jakie odczucia odezwą się w graczu. Oczywiście na takie spotkanie ma wpływ szereg czynników (światło, dźwięk, projekt lokacji, gameplay), jednak pierwsze decyzje odnośnie doświadczenia gracza zapadają właśnie na początkowym etapie. Gracz powinien kombinować widząc potwora. Czy uda mi się zwyciężyć starcie? Jak mam postępować, aby wygrać tę walkę? Co się teraz będzie działo? Pozwól graczowi, aby walka odbyła się w jego głowie, zanim jeszcze sięgnie po broń. Jeśli trzeba niech się boi i widzi w walce wyzwanie. Pamiętaj, że to pierwsze wrażenie pozostaje często do końca gry. Jeżeli więc gracz będzie czuł poddenerwowanie na widok jakiegoś stwora, to to uczucie będzie mu towarzyszyło przy każdym ich spotkaniu aż do końca gry. Warto więc pieczołowicie zaplanować ten pierwszy raz.
Inne bowiem będzie doświadczenie gracza widząc takiego stwora:

Rys. Agnieszka Niedźwiadek, absolwentka kursów Potęgi Obrazu.
Pomyśl, jak mogłaby przebiegać walka z nim. Jakiej broni byś użył? Jaki styl walki trzeba by przyjąć, aby przeżyć i pokonać stwora?

Przy innym przeciwniku te wszystkie decyzje (a więc i doświadczenie) będą inne.


Rys. Andrzej Graniak
Teraz porozmawiajmy chwilę o anatomii. Wielu młodych projektantów często popełnia błąd przy samym podejściu do projektowania potworów. Chodzi mianowicie o wyjście od anatomii człowieka. Już na starcie ogranicza to nas do konkretnych proporcji, podziałów i dynamiki.
Rys. Andrzej Graniak

Weźmy dla przykładu stwora, który swoim zachowaniem ma przypominać goblina. Ma być mały, wredny i przebiegły.  Zacznij projektowanie od czaszki i budowy np. zająca. Zobacz, jakie nowe możliwości to daje. Taki zając stojący na dwóch nogach ze zmienionymi proporcjami i trochę przerobioną głową i już mamy świeży design. Nie ograniczaj się tylko do świata ludzi. Czerp całymi garściami z tego, co mają zwierzęta. Łącz je, mieszaj, nie bój się eksperymentów. Twórz nowe rzeczy, nie powielaj starych schematów.

Mam nadzieję, że powyższy artykuł rzuca trochę światła na mroczny świat potworów.


Z uszanowaniem
Paweł Graniak Potęga Obrazu.




poniedziałek, 4 września 2017

Super promocja na kursy od Eduweb

Nasz partner - Eduweb robi super promocję z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Nawet do -50 % na wybrane kursy.
Warto skorzystać bo ich kursy są naprawdę świetnie przygotowane. My testowaliśmy je wiele razy.


BACK TO SCHOOL NA EDUWEB.PL – PROMOCJA NAWET DO -50% NA KURSY
Czas powrócić do codziennych obowiązków po urlopie i wakacyjnych wyjazdach. Chcemy przekazać Wam pozytywną energię do działania i mocną dawkę motywacji na nowy rok szkolny. Na eduweb.pl rusza dziś promocja Back to school, podczas której możecie skorzystać ze zniżki aż do -50% na kursy. Nowsze kursy zostały przecenione o 20%, te starsze nawet do -50%! To świetna okazja by zdobyć nowe umiejętności i odświeżyć te nieco zapomniane po wakacjach lub doszkolić się w obsłudze już znanych programów i narzędzi.

Wszystkie kursy dostępne w promocji znajdziecie na stronie:
http://www.eduweb.pl/back-to-school/

Promocja trwa od 4.09 do 06.09 do końca dnia – czasu jest niewiele, dlatego spieszcie się!

czwartek, 8 stycznia 2015

Cintiq Companion 2 od Wacoma

Wacom prezentuje Cintiq Companion 2


Nowy Cintiq Companion 2 to wydajny tablet dla profesjonalistów oczekujących najlepszych efektów w pracy z piórkiem, wymagających swobody tworzenia
w dowolnym miejscu. Tablet łączy się także z komputerami Mac i PC w domu lub pracy, pozwalając na wygodną pracę z każdym urządzeniem.

W trakcie targów CES firma Wacom zaprezentowała wydajny tablet dotykowy
Cintiq Companion 2, kierowany do profesjonalnych twórców cyfrowych, którzy wymagają najlepszych efektów podczas pracy piórem na ekranie. Urządzenie oferuje nieporównywalną swobodę i elastyczność, umożliwiając użytkownikom twórczą pracę w dowolnym miejscu. Cintiq Companion 2 jest pełnoprawnym tabletem z systemem Windows 8 oferującym wszystkie kreatywne funkcje linii Cintiq. W razie potrzeby, może się połączyć z domowym albo biurowym komputerem Mac lub PC
z zainstalowaną aplikacją Cintiq Connect™. Działa wtedy jako podstawowy bądź dodatkowy ekran Cintiq wykorzystujący piórko, na którym od lat polegają zawodowcy.



Wyposażone w czujnik nachylenia piórko Wacom Pro Pen o 2048 poziomach nacisku, używane w połączeniu z kreatywnymi aplikacjami firm Adobe®, Autodesk®, Corel®, Smith Micro®, Pixologic® i wielu innych, działa jak tradycyjne pióro, pędzel czy marker. Piórko współpracuje z ograniczającym odblaski ekranem o wysokiej rozdzielczości (2560 x 1440), dostarczając wrażenie pracy na prawdziwym papierze. Dzięki temu, umożliwia projektantom i artystom szybkie tworzenie precyzyjnych i szczegółowych prac bez obawy o przybory malarskie.

Komfort i wydajność są istotne dla każdego profesjonalisty. Cintiq Companion 2 został zaprojektowany w taki sposób, by użytkownicy mogli pracować szybciej, wygodniej i bardziej naturalnie. Niewielkie wymiary, regulowana podstawka i elegancki wygląd umożliwiają wygodną pracę w zróżnicowanym otoczeniu: w atelier, u klienta, a także podczas podróży samolotem, pociągiem i wszędzie tam, gdzie poczujemy przypływ kreatywności. Dzięki zastosowaniu piórka Pro Pen, technologii multi-touch, sześciu przycisków ExpressKey®, Rocker Ring, Radial Menu, a także usługom w chmurze, praca profesjonalistów korzystających z tabletu Companion 2 nie ma ograniczeń. Wydajność, intuicyjność oraz uniwersalność tabletu przejawia się między innymi możliwością przypisania wybranego skrótu do przycisku ExpressKey lub użycia technologii multi-touch do manipulowania obrazem. Dodatkowo, praca na plikach cyfrowych umożliwia natychmiastowe otrzymanie informacji zwrotnej
od współpracowników bądź klientów, co może znacząco poprawić proces produkcji.

Cena i dostępność


Cintiq Companion 2 wspiera kreatywność, oferując wszystko, co potrzebne do produktywnej pracy nad grafiką i projektowaniem zarówno w studiu, jak i poza nim. Cintiq Companion 2 trafi do internetowego sklepu Wacom eStore w lutym tego roku. Będzie dostępny w wersjach: Value (64GB SSD, €1399.90 EUR, £1199.99 GBP), Standard (128GB SSD, €1599.90, £1299.99 GBP) oraz Premium (256GB SSD, €1999.90 EUR, £1599.99 GBP). Wersje Enhanced (512GB SSD, € 2499.90, £1999.99 GBP) i Enterprise (customizable, prices n/a) trafią do sprzedaży tej wiosy. Ceny zawierają VAT.




środa, 7 stycznia 2015

Nowe tablety od Wacoma

Cintiq 27QHD oraz 27QHD touch oferują dużą powierzchnię roboczą, a także fantastycznie działające piórko i znakomicie odwzorowane kolory.


Firma Wacom zaprezentowała dziś ekrany Cintiq 27QHD oraz Cintiq 27QHD touch, aby sprostać aktualnym oczekiwaniom profesjonalnych twórców kreatywnych. Zapewniający doskonałe wrażenia w pracy piórkiem na ekranie, nowy flagowy ekran Cintiq, urzeka artystów i projektantów dużą, rozciągającą się od krawędzi do krawędzi szklaną powierzchnią roboczą, świetną kolorystyką obrazu oraz dbałością o ergonomię. Powierzchnia 27-calowego wyświetlacza sprawia wrażenie nieomal nieskończonej, umożliwiając artystom i projektantom objęcie spojrzeniem większego obrazu. Nowy ExpressKey™ Remote zwiększa naturalność i intuicyjność obsługi urządzenia. Może być umieszczony w dowolnym miejscu ekranu lub biurka, co daje użytkownikom możliwość zdecydowania o tym gdzie, kiedy i jak chcieliby skorzystać ze skrótów klawiaturowych i modyfikatorów. Cintiq 27 ma ponadto różne rodzaje podstawek, które pozwalają na długie godziny wygodnej pracy z ekranem ustawionym pod różnymi kątami.

Realistycznie odwzorowane kolory i doskonałe zarządzanie barwą


Profesjonaliści, dla których kolor ma kluczowe znaczenie w ich pracy, skorzystają
z wysokiej jakości ekranu Cintiq 27QHD, który jest w stanie wyświetlić 1,07 miliarda kolorów i 97% przestrzeni barwnej Adobe. Cintiq jest narzędziem gwarantującym artystom zgodność kolorystyczną z wydrukiem lub inną formą prezentacji pracy
w każdym projekcie artystycznym, podczas projektowania, a także edytowania zdjęć lub animacji 3D. To zasługa precyzyjnej kalibracji narzędziem Wacom Colour Manager korzystającym z technologii X-Rite (akcesorium dostępne w Wacom eStore), które umożliwia dokładne ustawienie kolorów w taki sposób, by jak najwierniej odpowiadały rzeczywistości. Animatorzy ze studia Laika, twórcy filmów The Boxtrolls, ParaNorman oraz Coraline, odkrywają "żywą i bogatą" kolorystykę ekranu Cintiq 27QHD na tym filmie.


Kryształowo przejrzysty obraz – wysoka rozdzielczość i duża powierzchnia robocza


Użytkownicy mogą cieszyć się twórczą wolnością, którą daje przestrzeń robocza nie ograniczona żadnymi fizycznymi ani wizualnymi barierami. Chris Tran, grafik 3D i jego koledzy ze studia Laika, dyskutują na temat idealnego rozmiaru ekranu Cintiq 27QHD. Obydwie wersje nowego flagowego ekranu zostały wyposażone w gładki, 27-calowy ekran o rozdzielczości 2560 x 1440. Wyjątkowo szerokie kąty widzenia umożliwiają projektantom, artystom, a także twórcom gier i filmowcom tworzenie szczegółowych prac w dużej skali bezpośrednio na ekranie. Użytkownicy mogą wzmocnić wrażenie pracy na prawdziwym materiale, wybierając różne końcówki piórka, w tym filcową, która realistycznie imituje zachowanie pióra na papierze.

Czułe na nacisk piórko, multi-touch, sterowanie z poziomu ekranu oraz Radial Menu


Możliwość jednoczesnego skorzystania z piórka, technologii multi-touch (Cintiq 27QHD touch), sterowania z poziomu ekranu, a także funkcji Radial Menu pozwala użytkownikom ekranu Cintiq 27QHD na przyspieszenie ich pracy. Kluczowym elementem wpływającym na proces twórczy pozostaje praca piórka Pro Pen, które działa jak tradycyjny pędzel czy marker. Z piórkiem rozpoznającym 2048 stopni nacisku użytkownicy mogą rysować, malować, projektować i edytować bezpośrednio na ekranie. Holly Webster, grafik komputerowy ze studia Laika, tłumaczy, że “nic nie umożliwia tak precyzyjnej kontroli obrazu" jak piórko ekranu Cintiq 27QHD.

Cintiq 27QHD touch to idealne rozwiązanie dla osób korzystających z systemów operacyjnych oraz aplikacji obsługiwanych dotykiem, które jednocześnie chcą używać piórka. Obsługa ekranu jest jeszcze bardziej intuicyjna, dzięki wiernemu odtworzeniu wrażeń pracy obiema rękami z tradycyjnymi materiałami, takimi jak farby, markery czy glina. Technologia multi-touch umożliwia bezpośrednie sterowanie obrazem za pomocą palców. Manipulowanie modelem 3D albo przesuwanie, powiększanie i obracanie obrazu jedną ręką i jednoczesna edycja drugą, to całkowicie naturalne doświadczenia, które pozwalają artyście skupić się na twórczej pracy.

Uniwersalność – bezprzewodowy ExpressKeyTM Remote i więcej możliwości ustawienia


Dostarczany w zestawie z ekranem Cintiq 27QHD nowy ExpressKeyTM Remote poprawia komfort pracy i jej twórcze efekty. Ten mieszczący się w dłoni zestaw przycisków z zapisanymi pod nimi skrótami oraz pierścieniem Touch Ring pozwala twórcom skupić się na ich pracy. Można go umieścić w najbardziej dogodnym miejscu – na ekranie, na biurku obok klawiatury lub trzymać w dłoni. Równocześnie można podłączyć do pięciu ExpressKeyTM Remote, co, w połączeniu z opcją sterowania z poziomu ekranu, daje użytkownikom dziesiątki możliwości dostosowania przycisków do zadania lub aplikacji. Ean McNamara, ilustrator studia Laika, twierdzi, że nowy Cintiq umożliwia “stworzenie własnej, komfortowej przestrzeni roboczej”.

Cintiq 27, tak jak jego poprzednik, oferuje najlepszą w swojej klasie ergonomię, z której korzystają projektanci i ilustratorzy wymagający dużej precyzji w trakcie wielogodzinnej pracy. Profesjonaliści docenią możliwość wyboru różnych rodzajów podstawek, dzięki którym mogą znaleźć ulubioną, zapewniającą im maksimum komfortu pozycję. Zintegrowana podstawka pozwala na płaskie ułożenie ekranu Cintiq (pod kątem 5 stopni), tak jak płótna lub pod kątem 20 stopni, po rozłożeniu nóżek. Opcjonalna podstawka Cintiq ERGO lub ramiona innych producentów w standardzie VESA dają użytkownikom możliwość dalszego dopasowania pozycji, tak by osiągnąć najwygodniejszy dla nich kąt ustawienia ekranu, bez względu na to czy siedzą, czy stoją.

Wybór ekranu Cintiq


Rodzina ekranów Cintiq składa się ze stacjonarnych modeli o trzech rozmiarach (13HD, 22HD, 27QHD) i mobilnych Cintiq Companion. Wszystkie mają jedną wspólną cechę – zapewniają unikalne wrażenia podczas pracy piórkiem na ekranie. Wszystkie urządzenia można obejrzeć i przetestować na stoisku firmy Wacom na targach CES (#31642, South Hall) od 6 do 10 stycznia.

Dostępność i cena


Cintiq 27QHD (€2199.90 Euro) oraz Cintiq 27QHD touch (€2599.90 Euro) zastępują modele Cintiq 24HD i będą dostępne od połowy stycznia. Podane ceny zawierają VAT.

czwartek, 11 grudnia 2014

Mobilna stacja robocza od HP

Korporacja zleciła nam kolejne zadanie. Archipelag dziewiczych wysp, leżących na bezkresnym oceanie, miał być naszym celem. Zwiadowcze drony nie zarejestrowały tam żadnych oznak życia. Bliższe rozpoznanie potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia. Wyspy były skrawkami lądu dryfującymi po oceanie niczym kry lodowe. I tu pojawił się problem. Do eksploracji takich miejsc nie nadawał się żaden sprzęt, który posiadaliśmy w bazie. Opancerzone wozy bojowe były bezużyteczne w przypadku braku zagrożenia ze strony cyborgów, z którymi mieliśmy zazwyczaj do czynienia podczas takich misji. Przede wszystkim były zbyt ciężkie. Swobodny dryf archipelagu jest bytem tak delikatnym i ulotnym, że jakakolwiek większa ingerencja mogłaby spowodować jego zachwianie, rozdzielenie i zniknięcie, a na to nie mogliśmy sobie pozwolić. Bogate złoża minerałów, które leżały tam na wyciągnięcie ręki, były łakomym kąskiem dla Korporacji, a na nas czekała sława pionierów eksplorujących dryfujące wyspy. Z wcześniejszych, nieudanych i czasami tragicznych, prób pozyskania złóż z takich wysp płynął wniosek, że jedynie nowoczesne, małe jednostki mobilnych stacji roboczych będą w stanie tam pracować.

Mobilne stacje robocze to taki rodzaj laptopów, do których montowane są elementy aktualnie najlepsze na rynku. Model HP Zbook 15 to jedna z najnowocześniejszych przenośnych stacji roboczych. Co prawda egzemplarz, który dostaliśmy do testów już do najnowocześniejszych nie należy (w branży sprzętu komputerowego pół roku to już jest spora różnica zaawansowania technologicznego), ale nadal jest z najwyższej półki.

Fot. HP


Wiedzieliśmy, że w laboratoriach powstawały już takie machiny, które zdolne były wykonywać wiele powierzonych im zadań, a dzięki swej mobilności i niewielkim rozmiarom ułatwiały pracę w odległych miejscach. Na pierwszy rzut oka nie różniły się niczym od domowych robotów, które powszechnie wykorzystywano do prostych zadań. Jednak bliższe oględziny utwierdziły nas w przekonaniu, że mieliśmy tu do czynienia z czymś więcej. Solidna konstrukcja, podświetlenia, łatwość dostępu i spora możliwość zaimplementowania peryferiów sprawiała, że możliwości wykorzystania workstacji powiększały się diametralnie. Jednak to, co najlepsze okazało się dopiero w momencie aktywacji systemu.

Laptop HP Zbook 15 wyposażono w solidną aluminiową obudowę, co powoduje, że całe urządzenie jest sztywne i tylko minimalnie ugina się pod naciskiem. Niektóre elementy obudowy są co prawda wykonane z plastiku, ale i one sprawiają wrażenie, że całość jest bardzo solidna, wytrzymała, a przy tym bardzo przyjemna w dotyku. Spora ilość gniazd peryferyjnych pozwala bez problemu podłączyć różne urządzenia. Porty USB 2.0, trzy porty USB 3.0, Thunderbolt, DisplayPort, ExpressCard, czytnik kart pamięci i czytnik Smart Card, gniazdo audio, VGA, LAN, napęd DVD, do tego całkiem fajne głośniki i kamera sprawiają, że Zbook 15 jest wszechstronnym przenośnym urządzeniem. Szkoda tylko, że zabrakło miejsca na gniazdo HDMI. Ogólnego wyglądu dopełnia bardzo ładna klawiatura z podświetlanymi przyciskami.

Z niecierpliwością oczekiwaliśmy na analizę pierwszych próbek złóż przesłanych przez nowe stacje robocze. Zadanie, które zostało im powierzone nie wymagało być może jakichś skomplikowanych procesów, ale ze względu na warunki było nadzwyczaj delikatne i niosło ze sobą spore ryzyko.
Ogromnym zaskoczeniem była dla nas informacja z laboratorium, że próbki te są najwyższej jakości. Brak zanieczyszczeń oraz to, jak dokładnie i szybko zostały przygotowane i dostarczone, sprawiły, że pracujący w laboratorium zespół badawczy błyskawicznie podjął decyzję o dalszym eksplorowaniu złóż.

Fot. HP


Zbook 15, wyposażony w procesor Intel Core i7-4800MQ 2,7 GHz, kartę graficzną NVIDIA Quadro K4100M, 8 GB RAM pamięci, startuje bardzo szybko. Zainstalowany na nim system Windows 7 uruchamiał się w 5-7 sekund. Działał przy tym bardzo stabilnie - przez cały okres testowania nie było sytuacji zawieszenia się systemu. Na potrzeby naszej pracy wyposażyliśmy laptop w program Adobe Photoshop CS5 i sterowniki do tabletu Wacom Intuos 5. Wszystko działało bez zarzutu w tempie rzeczywistym, bez „lagowania” podczas pracy na tablecie.
Najlepszą cechą Zbook 15 jest jego matryca. Matowy wyświetlacz typu IPS o przekątnej 15,6” i rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli doskonale odtwarza obraz pod różnymi kątami widzenia. Matryca dream color o perfekcyjnym odwzorowaniu kolorów wyświetlająca 1 miliard kolorów oparta na technologii LED RGB. To, co jest mankamentem wielu popularnych laptopów, czyli różnie widziany kolor obrazu uzależniony od kąta patrzenia, tutaj nie występuje. Przy pracach graficznych, a w tym zakresie testowaliśmy HP Zbook 15, niezmiernie ważne jest również to, by widzieć na ekranie kolory, które później będą drukowane. I tu kolejna niespodzianka - wyświetlany obraz plików, które wcześniej były przygotowane na innym komputerze, był identyczny z wydrukowanymi materiałami.

Alarm! Co jest? Do stu tysięcy gwintowanych czerwi! System workstacji sygnalizuje rozładowanie akumulatorów. No nie! Teraz, kiedy wszystko szło tak dobrze! No cóż, trzeba zwijać sprzęt i wrócić tu jutro, kiedy akumulatory zostaną naładowane i przygotowane do dalszej pracy.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy wszystko w porządku z tymi „cacuszkami”. Schodząc do hangaru pomyślałem, że zaraz poczujemy uderzenie gorącego powietrza buchającego od rozgrzanych maszyn. A tu, miłe zaskoczenie. Kiedy otworzyły się drzwi, zobaczyliśmy już mechaników sprawdzających działanie wszystkich urządzeń. Łatwość, z jaką otwarto zabezpieczające powłoki sprawiła, że nie tracono czasu na kompletowanie właściwych narzędzi, nie trzeba było też czekać na ochłodzenie wszystkich podzespołów, bo z tych maszyn nie buchało gorąco, jak z innych, które do tej pory znaliśmy. Ha – pomyślałem – będą mieli więcej czasu, by oddać się swojej ulubionej grze w Kampukoę.

Fot. HP


Podczas pracy na laptopie HP Zbook 15 zauważalnym mankamentem jest dość niska, jak na tej klasy sprzęt, wytrzymałość baterii. Po dwóch godzinach pracy w Photoshopie, przy jednocześnie odpalonym internecie i Windows Media Player, komputer już informował o niskim poziomie baterii i konieczności szybkiego podłączenie do prądu. Ale, co wychodzi na plus w porównaniu z innymi laptopami, poziom grzania się sprzętu był odczuwalnie niższy, dzięki czemu nie miało się wrażenia pracy przy rozgrzanym tosterze.
Ciekawym rozwiązaniem jest też spód obudowy, która została tak zaprojektowana, że wystarczy odsunąć dwa suwaki, by dostać się do środka, bez potrzeby majstrowania przy niej śrubokrętem.

ZALETY:
  • Bardzo dobra matryca, świetnie odwzorowująca kolory niezależnie od kąta patrzenia.
  • Solidna obudowa, przyjemna w dotyku.
  • Dużo różnych gniazd sensownie rozmieszczonych.
  • Podświetlana klawiatura.

WADY
  • Duży ciężar (ok. 4 kg wagi łącznie z baterią).
  • Mała żywotność baterii, przy dużym obciążeniu sprzętu.
  • Brak HDMI.
  • Cena.


środa, 8 października 2014

Pomocnik do walki ze smokami - stacja robocza Z1 od HP

Kiedy dotarła do nas informacja, że będziemy testować stację roboczą Z1 firmy Hewlett Packard, zatarliśmy z wrażenia ręce. No to będzie się działo...

Przede mną kolejne zadanie. Przyszła wieść, że niebawem mam iść... na smoka. Zrozumiałbym, gdyby przyszło mi się zmierzyć z odyńcem, gnomem albo trollem. Z takimi już walczyłem nie raz, ale smok?!
Podobno ma mi towarzyszyć w wyprawie ktoś, kto był specjalnie szkolony do walki z TAKĄ bestią. Jego imię brzmi jakoś dziwnie. Mówią o nim Zet 1. Kiedy się pojawił, moje wątpliwości ustąpiły miejsca zaciekawieniu. Stanął w drzwiach wielki, barczysty, ubrany na czarno. Zdziwiło mnie, że nie ma pancerza ani żadnej broni przytroczonej do pasa. W innym przypadku nie zawracałbym sobie nim głowy, ani nie tracił czasu na rozmowę, ale było w nim coś, co sprawiało, że trudno było oderwać od niego wzrok. Biła z niego pewność siebie i otaczała jakby nadprzyrodzona aura.
– Wygląda niczego sobie – pomyślałem – ale sam wygląd to nie wszystko.
Po krótkiej chwili, gdy tak mierzyliśmy się wzrokiem, zaproponowałem:
– Pokaż, co potrafisz.
Zet 1 przyjął pozycję do walki. Mocniej ścisnąłem miecz w dłoni. Błyskawicznie wykonałem wypad, wyprowadzając jednocześnie pchnięcie kierowane w jego tors. Nie wiedzieć skąd nagle wyrosły mu w dłoniach potężne topory, którymi bez trudu sparował mój atak.
– Teraz pewnie pojawi się pancerz – pomyślałem. Byłem w błędzie. Szybkość, płynność i pewność jego ruchów uświadomiły mi, że jakiekolwiek opancerzenie nie jest mu potrzebne. Kolejny atak i znów sparowany. Nastąpiła zacięta wymiana ciosów.
Zet 1 sprawiał wrażenie jakby od stworzenia nic innego nie robił tylko walczył. Topory, miecze, włócznie, korbacze – radził sobie z nimi znakomicie.

– Co chcesz w zamian za pomoc przy zgładzeniu bestii? – zapytałem zaciekawiony.
– Sławy – padło z jego ust.
– Szykuj się! Jutro idziemy.

 


Ocknąłem się, wstałem z krzesła. Na biurku stoi HP Workstation Z1 – stacja robocza AiO (w obudowie typu All in One). Właśnie na ekranie dogasa „Zamykanie systemu Windows”.
– Smokobójca – pomyślałem – chyba ktoś mi do kawy czegoś dosypał, ale... właściwie dlaczego by nie smokobójca?
W tym urządzeniu jest wszystko, czego potrzeba każdemu, nawet najbardziej wymagającemu użytkownikowi do pracy. Ekran 27 cali, rozdzielczość 2560X1440 px. Pracuje bardzo cicho i szybko dzięki procesorowi Intel Xeon 3,2 Ghz. Karta graficzna NVIDIA Quadro K2 100M, ekran ładnie świeci. Pamięć RAM 16 GB, co pozwala na płynną pracę przy pamięciożernych operacjach. Wszystko to mieści się w jednej obudowie. Dodatkowym atutem jest elegancki wygląd stacji.

 W Z1 znajdziemy dużo wejść i gniazd wszelkiego rodzaju. Brakuje wejścia HDMI, ale nie dyskwalifikuje to naszego urządzenia, ponieważ nie ma potrzeby podłączania zewnętrznego urządzenia – dwudziestosiedmiocalowy ekran pozwala na swobodne wyświetlanie i oglądanie czegokolwiek bez potrzeby podłączania urządzenia zewnętrznego.





Trochę trudno wpina się w stację wszelkie kable. Podstawka, umocowana z tyłu, jest tak skonstruowana, że trzeba się nieco nagimnastykować, zanim podłączy się kabel sieciowy i podłączenie do internetu. Ale w sumie robi się to tak rzadko, że przestaje to mieć znaczenie w ogólnej ocenie. Za to bezprzewodowa klawiatura i mysz pozwalają zachować ład na biurku, bez pełzających po nim kabli. Kolejny plus za estetykę i ergonomię urządzenia.

Z1 jest sprzętem dedykowanym profesjonalnym grafikom. Jeśli ktoś zajmuje się składaniem drobnych materiałów, typu ulotki czy wizytówki, to stacja, chociażby ze względu na swoją cenę, może nie być najlepszym rozwiązaniem. Zresztą żal nie wykorzystać wszystkich możliwości, jakie daje praca na Z1. Natomiast jeśli ktoś współczesną grafikę komputerową rozumie znacznie szerzej i realizuje swoje wizje na wielu płaszczyznach wizualnych (digital painting, animacja, 3D, film etc.) to takie urządzenie jest właśnie dla niego. Wielość możliwości, jakość, wydajność, wygoda użytkowania – i to wszystko zebrane w jednym urządzeniu.



Truchło smoka leży u moich stóp.
– Z pewnością nasz władca będzie zadowolony i uczciwie potrząśnie sakiewką – uśmiechnąłem się pod nosem. – Zet 1, muszę przyznać, że jesteś naprawdę dobry. Już myślałem, że to bydle odgryzie ci głowę, ale kiedy wykręciłeś mu się spod zębów i wbiłeś włócznię prosto w jego serce, oniemiałem.
– Stary druhu. Gdyby nie twoje sprawne władanie mieczem, nie pokonalibyśmy go. Zrobiliśmy to razem.


Zalety:
wydajność
wygoda użytkowania
estetyczny wygląd


Wady:
brak HDMI
niewygoda przy podłączaniu kabli
dość wygórowana cena (ponad 10 tysięcy zł)



niedziela, 28 września 2014

Warsztaty z projektowania bohaterów fantasy

27 września odbyły się nasze warsztaty z projektowania bohaterów fantasy.
Frekwencja dopisała i powstało mnóstwo wspaniałych projektów.
Część teoretyczna dotyczyła zagadnień bohatera i bohaterstwa. Podczas warsztatów uczestnicy projektowali postać Strażnika Trumien, a my malowaliśmy na żywo Hienę Cmentarną.
W przerwie odbyło się wręczenie nagród w naszym konkursie na concept art.
I nagrodę, tablet ufundowany przez firmę Hewlett Packard, odebrał Damian Frania.
II nagrodę, tablet graficzny od Wacoma odebrał Jakub Bieda.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom za udział, byliście naprawdę wspaniali.

 







Damian Frania otrzymał I nagrodę w konkursie na concept art.

Jakub Bieda otrzymał II nagrodę w konkursie na concept art.



Do zobaczenia na kolejnych naszych warsztatach.


poniedziałek, 22 września 2014

Wywiad radiowy


Ostatnio mieliśmy przyjemność opowiedzieć trochę o concept arcie i naszych szkoleniach w radiu Zet Gold. Cały wywiad ma 30 minut.
Zapraszamy do posłuchania.


Materiał do posłuchania tutaj.

poniedziałek, 15 września 2014

Nowe produkty od Wacoma

Na odbywających się targach IFA 2014 firma Wacom zaprezentowała trzy nowe produkty:
·         Bamboo Stylus fineline: Wacom zaprezentował dzisiaj Bamboo Stylus fineline. Wykonany z wysokiej jakości materiałów fineline jest rysikiem z nową technologią ‘thin tip’, która sprawia, że nawigowanie, pisanie, szkicowanie i udostępnianie na iPadach jest niezwykle proste. Bamboo Stylus fineline zachęca i inspiruje do kreatywnego wyrażania myśli, a jego cechy, takie jak czułość nacisku oraz eliminowanie omyłkowych ruchów, pozwalają na jeszcze bardziej precyzyjną i płynną pracę. Elegancki Bamboo Stylus fineline jest dostępny w pięciu kolorach – srebrnym, szarym, niebieskim, pomarańczowym i różowym.


Fot. Wacom

·         Intuos Creative Stylus 2:
Powstały na bazie sukcesu swojego poprzednika nowy Intuos Creative Stylus 2 jest wyposażony w cieńszą, twardszą końcówkę, aby lepiej i wygodniej tworzyć skomplikowane detale podczas szkicowania, rysowania i malowania na iPadzie. Wysokiej jakości rozwiązanie dla kreatywnych profesjonalistów oferuje teraz opcję ładowania baterii przez USB, rozszerzającą się ku dołowi obudowę, aby lepiej dostosować się do różnych sposobów trzymania piórka i boczny przycisk, by ułatwić korzystanie z urządzenia. Ta kombinacja wysokiej jakości wzornictwa i rozbudowanych funkcji to perfekcyjne narzędzie dla artystów i projektantów, którzy mogą teraz pracować kiedykolwiek chcą bez względu na to, gdzie się znajdują.

Fot. Wacom


·         Bamboo Stylus 3rd Generation:
Wacom prezentuje 3. generację Bamboo Stylus solo (do ekranów pojemnościowych) oraz Bamboo Stylus duo jako połączenie tradycyjnego długopisu kulkowego do różnych rodzajów papieru i rysika do ekranów pojemnościowych. Obydwa produkty posiadają nową, pokrytą włóknem węglowym gumkę, która zapewnia bardzo płynną i naturalną pracę w czasie pisania, szkicowania czy nawigowania bezpośrednio po ekranie dotykowym.

Fot. Wacom


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Bezpłatne warsztaty z projektowania bohaterów fantasy

Zapraszamy wszystkich serdecznie.
Opowiemy o złych i dobrych bohaterach. Zdradzimy o co zadbać aby bohater był wiarygodny i przekonujący. Pokażemy jak po kolei przebiega proces projektowania bohaterów. 
Pamiętajcie aby wziąć ze sobą szkicowniki i ołówki.


Zapisy tutaj:
http://strona.potegaobrazu.nazwa.pl/zapisy.html

Liczba miejsc jest ograniczona.



sobota, 12 lipca 2014

Krótki film o konceptowaniu

Nagraliśmy ostatnio mały filmik o naszych kursach. Opowiadamy w nim o concept arcie, o tym dla kogo są nasze szkolenia i czego na nich uczymy.
Miłego oglądania.


wtorek, 20 maja 2014

Nowe, darmowe wydanie magazynu Compuetr Arts

Jest już dostępne nowe, elektoroniczne wydanie magazynu Computer Arts.
Zawartość czasopisma stanowią artykuły z wydań papierowych, a także sporo nowych, niepublikowanych materiałów.
W najnowszym wydaniu m.in. 13 tutoriali, dzięki którym nauczycie się jak efektywniej wykorzystać w pracy Photoshopa, Illustratora, InDesigna, After Effectsa i pakiet Cinema 4D.

Fot.www.computerarts.com.pl
Magazyn można pobrać bezpłatnie ze strony
LINK


środa, 16 kwietnia 2014

Test tabletu ekranowego Cintiq Companion Hybrid

Cintiq Companion Hybrid  - brat bliźniak

Niedawno recenzowaliśmy testowany przez nas Cintiq Companion, teraz przyszła kolej na Cintiq Companion Hybrid. Chyba zaczynam mieć słabość do tabletów ekranowych Wacom. Od momentu zmaterializowania idei rysowania na ekranie urządzenia proces kreatywnego tworzenia w mediach cyfrowych objął znacznie większą ilość projektantów. Zbliżenie się ze swoimi produktami do tradycyjnej formy pracy większości twórców wypowiadających się obrazem spowodowało, że coraz więcej z nich sięga po nowoczesne media i dostrzega w nich niesamowity potencjał. Wraz z wprowadzeniem na rynek tabletów ekranowych dokonuje się w sztukach plastycznych ogromna rewolucja, gdyż tworzenie przy wykorzystaniu nowoczesnych programów graficznych takich jak Photoshop czy Corel Painter coraz bardziej przypomina posługiwanie się tradycyjnymi mediami. Niektórzy antagoniści mówią, że na takim tablecie rysuje się po szybie, że nie czuje się pod ręką faktury papieru czy płótna. Owszem, ale coraz częściej sięgamy po e-booki, które w ogromnej ilości można „załadować” do czytnika i zamiast trzymać w ręku książkę, której nie tylko treść może nas zachwycić, ale i okładka, jakość druku, rodzaj papieru, czy jej zapach, trzymamy „szybkę”, którą wszędzie możemy zabrać bez martwienia się, że kolejna książka w torbie to dodatkowe kilogramy do noszenia.

Fot. wacom.pl

I tu sięgamy do sedna sprawy. Mobilność – coraz częściej do pracy wybieramy miejsca, w których czujemy się najlepiej. Już nie musimy być przywiązani do krzesła w biurze, pracowni czy studiu. Coraz częściej widuje się artystów pracujących w kawiarniach, parkach, na świeżym powietrzu – wszędzie tam gdzie znajdują inspiracje. W taki styl pracy idealnie wpisuje się tablet Cintiq Companion Hybrid. Lekki, wygodny, ergonomiczny, przyjemny w dotyku i przede wszystkim mobilny – taki właśnie jest Hybrid. Z tym urządzeniem można ruszyć „w miasto”, naszkicować interesującą nas scenę, zarysować fragmenty architektury, zrobić zdjęcia potrzebnych w dalszej pracy detali, przesłać do akceptacji, podyskutować o projekcie przez komunikator lub wideokonferencję. A po powrocie do studia, czy pracowni kontynuować pracę na tablecie ekranowym podłączonym do stacjonarnego komputera. Wszystko cyfrowo, nowocześnie, mobilnie.

Fot. wacom.pl
Taką pracę umożliwia Cintiq Companion Hybrid. Jak sama nazwa wskazuje, to hybryda kilku urządzeń w jednym. Działa w oparciu o system Android 4.2 Jelly Bean (przypomnę, że Cintiq Companion działa na systemie Widows 8). Mobilny tablet ekranowy z wbudowanymi dwoma kamerami do robienia zdjęć i  filmików w jakości HD, głośniki, najróżniejsze wejścia w tym USB 3.0. Niezawodną pracę zapewnia czterordzeniowy procesor NVIDA TEGRA 4 .
12 godzin pracy na jednym ładowaniu baterii, to jak do tej pory najlepszy wynik dla tego typu sprzętu. Podczas przeprowadzanych przez nas testów, egzemplarz który mieliśmy do dyspozycji wytrzymywał 8 godzin pracy non stop bez ładowania. Wyświetlacz 13,3 cala w rozdzielczości Full HD 1920 x 1080 zapewnia doskonały komfort pracy. A po pracy... z przyjemnością można zrelaksować się oglądając ulubiony film.
Przyciski ExpressKeys, pierścień Ring, menu ekranowe – wszystko zapewnia wygodny dostęp do najczęściej używanych skrótów. Każdą z funkcji można dowolnie edytować po to, by praca była jeszcze przyjemniejsza. Ktoś, kto miał już do czynienia z tabletami Wacom wie o czym mowa. Wysoki komfort pracy, swobodna możliwość zmiany przypisanych funkcji, przyjemne wykończenia z dobrych jakościowo materiałów to jest to, co wyróżnia produkty Wacom na rynku. Wszystko po to, by uczynić pracę przyjemniejszą. I póki co - udaje się.
 
Fot.wacom.pl
Niestety, do tej całej beczki miodu, którą przed Wami otworzyłem, muszę dodać nieco dziegciu. Paradoksalnie, to co ma być zaletą, według mnie w tym modelu jest największą wadą. Urządzenie przeznaczone dla rysowników, ilustratorów, grafików wymaga obsługi dobrych programów graficznych. I tu pojawia się zasadniczy problem. Dobrych aplikacji graficznych obsługiwanych przez system Android nie spotkałem. Owszem są: SketchBook Pro, PicsArt, Color Splash Fx Pro, ale czy to są profesjonalne graficzne programy? Patrząc z drugiej strony, do wstępnego szkicowania, zanotowania w rysunku pomysłu w zupełności te aplikacje wystarczają. Po powrocie do studia, pracowni czy biura przy pomocy programu ASTRO File Manager można przenieś projekty do Photoshopa i tu dopracowywać. Po podłączeniu Hybrid do komputera zewnętrznego działa jako tablet ekranowy w niczym nie ustępując Cintiq'owi 13HD.

Fot. wacom.pl

Na początku wspomniałem, że zaczynam mieć słabość do produktów Wacom. Tak, gdyż samo wykonanie tych urządzeń jest w najwyższym standardzie. Zastosowane materiały są przyjemne w dotyku, łatwe do utrzymania w czystości i eleganckie w swym designie. Podstawka, która pozwala stabilnie ustawić tablet pod trzema różnymi kątami nachylenia poprawia ergonomię pracy. Przyjemne etui, które zabezpiecza tablet przed porysowaniem powierzchni wyposażono w kieszonkę na piórniczek skrywający pióro Pro Pen. Wszystkie te „gadżety” sprawiają, że pracuje się naprawdę wygodnie, a mobilność jest środowiskiem, dla którego ten tablet został stworzony.

Plusy:
- hybryda kilku urządzeń w jednym;
- dobrze działa jako tablet na androidzie i jako tablet ekranowy po podłączeniu do zewnętrznego komputera;
- długa żywotność baterii, 12 godzin;
- bardzo poręczny (można go w zasadzie wszędzie zabrać);
- wysoki komfort i ergonomia pracy;
- bardzo dobre wykonanie (tabletu i piórka);
- dobrej jakości dodatkowe akcesoria (podstawka, etui na tablet, piórniczek na piórko Pro Pen z zestawem wymiennych końcówek, pierścieniem i znacznikami).

Minusy:
- słabe programy Wacoma służące do rysowania i malowania;
- programy dla rysowników, które są dostępne na androida także mogłyby być lepsze;
- po dłuższej pracy dosyć mocno się grzeje.

Wszystkie parametry i dane techniczne tabletu Cintiq Companion Hybrid znajdziecie na http://cintiqcompanion.wacom.pl/CintiqCompanionHybrid/

Autor recenzji: Andrzej Graniak